Czego nauczył mnie 2019 rok

Każdy rok, który do tej pory przeżyłam był inny.

Każdy rok, który do tej pory przeżyłam był inny. Chyba nigdy o żadnym z nich nie pomyślałam „zły” albo „dobry”. Zazwyczaj oceniałam je w kategoriach „wymagający” – mniej lub bardziej. Każdy rok przyniósł mi piękne chwile jak i te, które nie koniecznie chciałabym przeżywać. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to, aby w ostatnich dniach grudnia (lub pierwszych stycznia) wyciągnąć konkretne wnioski, rozliczyć się z sobą i wejść w nowy czas z czystą kartką.

Lekcja nr 1
Ludzie nie lubią czytać długich wpisów –
a ja miałam okrutną tendencję do rozpisywania się. W tym roku to się zmieni. Każdy dzisiaj gna i chce wyciągnąć z otrzymywanych treści mięso. U mnie będzie je miał.

Lekcja nr 2
Relacje zawierane online wcale nie są mniej wartościowe od tych w realu –
jestem tego najlepszym przykładem. Moją stronę zrobiła Asia Kamisińska, którą poznałam na swojej grupie Kobiety Ogarnięte. Dzisiaj ze sobą współpracujemy i się przyjaźnimy. Podobnie Malwina z Archiważne, z którą poleciałam na weekend do Norwegii a dzisiaj regularnie (od września) mamy biznesowe mastermindy. Maciek Kuchnik czyli spec od WordPress’a, który jest ze mną od 2014 roku i dzisiaj mocno wspieramy się w swoich biznesach. Przykładów mogę podawać bez końca, ale najważniejsza myśl, którą się chcę podzielić jest taka, że podeście typu: „kiedyś to była prawdziwa relacja i przyjaźń bo były trzepaki i budowanie baz” wcale nie jest „prawdą ostateczną”.

Lekcja nr 3
Firma wcale nie musi się rozrastać i skalować –
po przeczytaniu książki „Firma, czyli Ty” (Paul Jarvis) poczułam, że w końcu ktoś rozumie to, czego ja potrzebuję. Można być małą firmą i robić wielkie rzeczy w biznesie, a jednocześnie pozwolić sobie na wolność i pełniejsze korzystanie z uroków życia bez trudności związanych z użeraniem się z pracownikami, długimi spotkaniami czy zamartwianiem się koniecznością rozwoju. To podejście oraz usystematyzowana wiedza z książki sprawiły, że nabrałam wiatru w żagle.

Lekcja nr 4
Swoją energią osobistą można zarządzać (a nawet trzeba!) –
Nauczyłam się większej uważności na to, jak czuję się w obecności poszczególnych ludzi oraz wykonując określone zadania. Zaczęłam sprawdzać które spotkania, relacje dodają mi energii, a które wręcz przeciwnie – wysysają mnie z niej. To bardzo ciekawe doświadczenie, które pokazuje co nam służy a co nie. Dzięki niemu postawiłam wiele granic, zakończyłam kilka relacji oraz ograniczyłam wykonywanie niektórych zadań.

Lekcja nr 5
Są ludzie, którzy mają złe intencje –
Przez wiele lat wierzyłam, że ludzie nie mają złych intencji, a jeśli coś wydarza się złego, to po prostu – przypadek, zbieg niefortunnych okoliczności, a nie szczera chęć zranienia. Bzdura. Są ludzie, którzy mają złe intencje i z premedytacją działają przeciwko nam. Myślenie, że tak nie jest to po prostu myślenie naiwne. Poczytać możecie trochę o tym w książce „Otoczeni przez psychopatów”.

Lekcja nr 6
Nic w życiu nie jest „pewniakiem” –
podobno poza śmiercią i podatkami ale są tacy, co i z tym by dyskutowali 😉 Tak czy siak – zmieniają się ludzie, zmieniają się sytuacje, okoliczności. I nie jest to lekcja o tym, żeby nie ufać czy się wszystkiego obawiać. To jest lekcja o tym, że wszystko się zmienia.

Lekcja nr 7
Przyjemnie jest mówić „nie” –
szczególnie wtedy, kiedy zazwyczaj wszystkim i wszystkiemu mówiliśmy „tak”. Odmawiania warto się nauczyć a w dzisiejszych czasach sztuką nie jest dokładanie sobie ale właśnie ujmowanie. Spróbuj a się przekonasz.

Lekcja nr 8
Lenistwo popłaca –
Jest nawet taka książka „Jak być leniwym”. Polecam! Dlaczego lenistwo popłaca? Bo ma się wtedy czas na MYŚLENIE. Lenistwo to okazja do tego, aby wyrwać się z kołowrotka w jakim codziennie biegamy. Pomaga nam nabrać dystansu do sytuacji, do których ten dystans chcemy nabrać. Nie wiem jak Wam, ale mi najlepsze pomysły przychodziły do głowy podczas wakacji, wypraw w góry lub długich weekendów, świąt, podczas których nic nie musiałam robić.

Lekcja nr 9
Z ramek wychodzi się bez końca –
poprzez próbowanie nowych rzeczy i robienie tych starych w inny sposób niż do tej pory. Warto wracać do domu za każdym razem inną drogą, spróbować innego smaku lodów, spędzić Święta w jakiś zwariowany sposób, poznawać nowych ludzi, podejmować wyzwania, sprawdzać „co by było gdyby…”

Lekcja nr 10
Pływać można nauczyć się w każdym wieku –
To moja pierwsza lekcja z 2019 roku. Tutaj krótka relacja. Ktoś kiedyś zakodował mi w głowie, że jeśli nie nauczysz się pływać jako dziecko (ewentualnie w wieku nastoletnim), to już nigdy się nie nauczysz. Bzdura! 😊

Starałam się krótko. Może to powodować momenty, w których będziesz miała poczucie, że jest zbyt ogólnie i być może ze mną się nie zgodzisz w niektórych lekcjach. Masz do tego prawo! Tylko pamiętaj, że to są moje subiektywne lekcje, które odrabiałam na konkretnych sytuacjach w moim życiu. Nikt z nas nie ma podobnych doświadczeń i tych samych kontekstów, ale mimo to wierzę, że coś z tego może cię zainspirować, dać do myślenia. Jeśli tak się stanie – napisz do mnie koniecznie! Chętnie o tym z Tobą popiszę.