Mówi się, że nasze życie to suma naszych decyzji i wyborów. Nie odkryję Ameryki, jeśli napiszę, że czasem te decyzje nie są dobre dla nas i niestety przekonujemy się o tym zbyt późno. Tak jest też w biznesie i szeroko pojętej sferze zawodowej. W pewnym momencie odkrywamy, że drabina, po której się wspinaliśmy przez wiele lat przystawiona była nie do tej ściany co trzeba albo rozmieniałyśmy się na drobne tak, że już prawie nic z nas nie zostało.

Zazwyczaj odkrywamy w tym momencie, że doświadczamy kryzysu czy wypalenia. Objawia się on przeróżnie, często poczuciem, że trzeba się natychmiast ratować. Trafiamy na terapię i zaczynamy korzystać z wszelkich dostępnych metod, aby wrócić do równowagi i odzyskać energię. Często – w tym właśnie momencie – obiecujemy sobie, że nie wrócimy do starego trybu działania, zaczniemy od nowa, inaczej, lepiej.

Terapia, regeneracja trochę jednak trwają. W końcu, aby doprowadzić się do takiego stanu pracowaliśmy niekiedy nawet kilka lat. Nie da się odkręcić, odbudować tych zniszczeń w tydzień czy nawet miesiąc. Z moich obserwacji wynika, że potrzebujemy minimum pół roku na podniesienie się z kolan.

Jak więc w takiej sytuacji zacząć znów funkcjonować?

Przede wszystkim nie rzucajmy się na głęboką wodę i nie wymagajmy od siebie zbyt wiele. Te początki w ramach powrotu na dobre tory będą dla nas sprawdzianem. Testem od życia na ile przerobiliśmy lekcję z kryzysu. Jeśli jej nie wzięliśmy – przykro mi to pisać – ale wpadniemy w niego jeszcze raz.

Dobrze jest usiąść z kartką papieru, zastanowić się i odpowiedzieć sobie na pytanie: Jak teraz ma wyglądać Twoje życie? Z czego chcesz zrezygnować, na co już absolutnie się nie godzisz a co jest dla Ciebie najważniejsze? Przed Tobą czas wytyczania granic – ale pamiętaj – granice to nie mury. Jeśli potrzebujesz wsparcia w tym temacie, to polecam Ci z serca karty do pracy z osobistymi granicami. Jest to narzędzie, które opracowałam właśnie na takie okazje i w ramach bezpłatnej, 30 minutowej konsultacji mogę opowiedzieć Ci jak z nimi pracować i się wzmacniać.

Zastanów się jak chcesz, aby wyglądał Twój dzień. Ile chcesz pracować, jak i z kim? Czy są jacyś szczególni klienci, z którymi nie chcesz mieć już do czynienia? Czy miejsce, w którym jesteś obecnie nie jest toksyczne? Być może trzeba będzie postanowić, że chodzisz spać o ludzkiej porze, czyli maksymalnie o 22:00? Pomyśl.

Nie planuj zbyt dużo. Być może nawet w ogóle nie masz siły, aby robić cokolwiek, ale coś w środku Ciebie woła, że chciałoby powoli ruszyć do przodu. Planuj więc tylko jedną rzecz na jeden dzień. Niech to będzie coś niewielkiego, nieskomplikowanego, tak abyś mogła to bez problemu zrobić i poczuć satysfakcję. Kiedy poczujesz się lepiej, będziesz miała więcej energii, planuj maksymalnie 3 zadania dziennie, ale takie, które zrobisz na pewno. Nie więcej!

Bądź uważna. Cały czas zwracaj uwagę na to, jak się czujesz, kiedy masz siłę i energię, a kiedy zupełnie Ci jej brakuje. Słuchaj swojego ciała – odpoczywaj, kiedy tego potrzebuje. Miej dla siebie empatię i bądź swoją najlepszą przyjaciółką.

Szukaj sprzymierzeńców. Zbierz całą ich armię! To mogą być ludzie, którzy Ci dopingują i w Ciebie wierzą, ale też książki, które podniosą Ci energię lub utwory, przy słuchaniu których chce Ci się od razu żyć, skakać, śpiewać.

Spróbuj wybierać takie zadania, działania, których robienie Cię cieszy. Jeśli Twoje nastroje jeszcze są chwiejne nie bierz udziału w żadnych wyzwaniach ani nie deklaruj współpracy przy projektach, które nie zakładają elastyczności i opcji, że np. wypadasz na dzień lub dwa. Nie planuj zbyt wiele do przodu i nie denerwuj się tym, że “nic nie robisz”. Zaczniesz – w odpowiednim czasie. Zaufaj procesowi regeneracji.

Jakiś czas temu przygotowałam ściągę: 10 kroków do wewnętrznej mocy, czyli jak być odpornym na życiowe burze. Jeśli masz ochotę to się częstuj!

.

O moim wstydzie. Tak na świeżo.

W ostatnim czasie w moim życiu wydarzyło się kilka drobnych rzeczy, które spowodowały, że od wczoraj nie mogę przestać myśleć o moim wstydzie i jednocześnie też o tym, że chcę o nim opowiedzieć. Dopiero wczoraj tak naprawdę, głęboko zrozumiałam jak bardzo właśnie wstyd sabotuje nas przed rozwojem, sięganiem po swoje cele i marzenia. Wstyd powoduje, że się kurczymy. Skurczamy. I zostajemy w tym skurczu, sztywniejemy i coraz mniej jesteśmy sobą. No bo jak być sobą kiedy ścisnęliśmy się do wielkości walizki kwalifikującej się na bagaż podręczny?

Co mi dało morsowanie

Sezon na morsowanie zakończony. W tym roku morsowała chyba cała Polska 😉 I dobrze! Warto próbować czegoś nowego chociaż w przypadku morsowania raczej właściwym określeniem byłoby „czegoś starego”. Dlaczego zaczęłam morsować? Co mi to dało? Zebrałam wszystko w jeden krótki wpis. Zapraszam.

  • Podcast w dwa dni kurs

    KURS: Podcast w dwa dni. Nagraj, zmontuj, wypuść.

    200,00 
  • Małgorzata Gabryś konsultacje indywidualne

    Pojedyncza konsultacja – 60 minut

    200,00 
  • Ogarnij swój dzień - pakiet sesji

    Ogarnij swój dzień! (pakiet sesji indywidualnych)

    700,00