Perfekcjonizm w wielkim mieście

01.05.2018

To nie będzie perfekcyjny wpis. 
Pomimo tego, że jestem uważana za kobietę ogarniętą i stawiana jako wzór do naśladowania, to jednak daleko mi do bycia perfekcyjną. Zrobię natomiast wszystko co w mojej mocy, aby ten tekst był dla Was ciekawy i przydatny.

Perfekcjonizm niestety jest bardzo mocno popierany przez współczesny świat. Oszałamiające tempo życia, panująca konkurencja i rywalizacja praktycznie na każdym polu wykluczają jakikolwiek błąd. Wzmacniana jest precyzja, skuteczność i efektywność. Nie ma miejsca na autentyczność czy spontaniczność bo wszystko musi być zaplanowane, przewidziane, dopracowane i idealne.
Mieszkanie ma wyglądać jak z Instagrama, dziecko ma być udoskonaloną wersją rodziców, partner/partnerka musi wyglądać jak model/modelka a dania, które przygotowujesz dla rodziny powinny wyglądać co najmniej jak te z półfinału Masterchef’a.

Nie ma miejsca na błędy. Otacza nas kult ideału. Świat karmi nas wyobrażeniem, że jeśli coś nie jest idealne to tak, jakby tego wcale nie było, więc perfekcjonizm jest tym, do czego należy dążyć.
Stawiamy sobie wysokie wymagania, nierealistyczne cele, a przy tym wpadamy w bardzo silny samokrytycyzm, oskarżamy się o błędy i niepowodzenia.

Co napędza tą sytuację?

Głównie porównywanie się do innych – zwykle do ludzi, których nie znamy wcale albo znamy zbyt słabo i widzimy tylko to, co ma być widać. Wywieramy na sobie presję i dążymy do kolorowego i pięknego obrazu tuszując swoje błędy, aby jak najlepiej dopasować się do tego idealnego świata.
Zapominamy o tym, że facebook czy instagram a nawet TV to coś w stylu witryny sklepowej. Ludzie wystawiają na niej to, co mają najlepszego a jednocześnie w swoim składziku, na zapleczu mają „bajzel”. Ty patrząc na tą witrynę porównujesz ją ze swoim składzikiem i … ogarnia Cię nieprzyjemne uczucie. Czujesz się gorszy.

Skąd właściwie bierze się perfekcjonizm?

Z jednej strony tak, jak wspomniałam na początku – narzuca nam go otaczający świat, który chcemy dogonić. Czujemy presję „robienia na 100%”, „dopinania ostatniego guzika” i ogarnia nas panika przed testem „białej rękawiczki”.
Z drugiej strony wynika on z naszych lęków. Często boimy się tego, co ktoś powie o nas, o naszej pracy. Boimy się tego, jak zostaniemy odebrani przez innych ludzi.

Niektórzy twierdzą, że perfekcjonizm nie jest cechą charakteru ale strategią obronną, którą przyjmujemy wtedy, gdy nie mamy odwagi pokazać światu siebie i tego, co stworzyliśmy. Bardzo popularne jest też powiedzenie: „Zrobione jest lepsze od doskonałego” i wcale nie chodzi o to, aby hołdować bylejakości czy niechlujstwu. Samo dążenie do tego, aby wszystko to, co robimy było bardzo dobre jakościowo nie jest złe. Chodzi o to, aby nie popaść w skrajność dlatego mam dla Was kilka rad jak sobie z perfekcjonizmem radzić:

1. Ustalaj deadline – czyli wskaż konkretną datę, kiedy pokażesz swój projekt czy siebie światu. Znam wiele osób, które ciągle powtarzają: „Jeszcze nie teraz bo muszę się douczyć, doczytać”, „Jeszcze nie teraz bo muszę to dopracować” itd. Wierz mi, nigdy nie będziesz wystarczająco kompetentny, nigdy nie będziesz w 100% zadowolony ze swojego dzieła, nigdy nie będzie odpowiedni czas na to, aby objawić się światu. Zawsze będzie „coś” co będzie rysą na twoim idealnym obrazie dlatego wyznacz sobie konkretną datę, konkretny czas i trzymaj się tej granicy.

2. Nie skupiaj się na wyniku – ciesz się działaniem. Czasem wystarczy robić coś dla samego działania niż dla bycia idealnym. Mój kolega marzył o nauce gry na gitarze. W końcu kupił ją sobie i rozpoczął lekcje. Niestety nie szły one tak gładko jak sobie to wyobrażał i bardzo szybko się zniechęcił, zrezygnował ze swojego marzenia. Dlaczego? Bo miał w głowie obraz siebie jako perfekcyjnego muzyka, którym chciał się stać w tydzień. Przez swoje skupienie na idealnym wyniku stracił po drodze coś cennego – przyjemność z nauki, ćwiczeń, bawienia się grą.

3. Nie bój się krytyki – na świecie zawsze znajdzie się ktoś komu nie spodoba się to, co robisz, to jaki jesteś czy to, jakim samochodem jeździsz. Nigdy nie zadowolisz wszystkich. Idealnym przykładem może być tutaj Ania Lewandowska – ma idealną figurę, przystojnego męża, świetnie zarabia, jest piękna a ludzie i tak obrzucają ją błotem.

4. Daj sobie prawdo do błędów – naprawdę popełniają je wszyscy. Kwestia tylko tego jak na nie zareagujesz bo albo będziesz się oskarżał i obwiniał albo po prostu weźmiesz z nich lekcje.

Chciałabym pokazać Ci, że istnieją dwa światy

Pierwszy z nich to świat, w którym wartością jest perfekcjonizm. W tym świecie nie mówi się o trudnościach, słabościach. Wszystko robi się na pokaz. Ludzie tłumią w sobie trudne emocje i w ostateczności odcinają się alkoholem, nałogami i kompulsywnym jedzeniem bo trudno im udawać idealnych partnerów, idealne dzieci, idealnych pracowników czy szefów. Są dla siebie bardzo wymagający i okrutni.

Drugi świat to świat, w którym wartością jesteś TY taki jaki jesteś. Ze wszystkimi niedoskonałościami.
W tym świecie pozwalasz sobie na błędy bo przecież to na nich najszybciej i najlepiej się uczysz. Nie boisz się krytyki bo wiesz, że nigdy nie zadowolisz wszystkich ludzi na świecie. Stawiasz sobie ambitne cele ale potrafisz być elastyczny i jeśli zajdzie taka potrzeba to dostosujesz się do nowej rzeczywistości. Nie oskarżasz i nie krytykujesz siebie a przede wszystkim nie porównujesz się z innymi. Działasz na miarę swoich sił i możliwości, aby stać się najlepszą wersją siebie dla samego siebie.

Który świat wybierasz dla siebie?

Jak wziąć życie w swoje ręce (bez żadnego pitu pitu)

Bardzo mocno wierzę w to, że jesteśmy panami swojego losu. To dla mnie oznacza, że mamy wpływ na to, co nam się przytrafia a w efekcie jak wygląda nasze życie. To, że dziś jesteś w miejscu, w którym jesteś jest skutkiem Twoich decyzji, a więc jeśli masz prawie...

Jak pojechać na urlop i naprawdę wypocząć

Za nami już prawie połowa wakacji. Być może byłeś już na urlopie ale jeśli zaplanowałeś go na sierpień lub wrzesień to ten wpis jest dla Ciebie. Czy wiesz co zrobić, aby czas urlopu dobrze wykorzystać? Jak go spędzić, aby faktycznie poczuć, że się wypoczęło,...

Zanim rzucisz etat

Kolejny poranek. Po piątej drzemce otwierasz oczy i wstajesz z łóżka. Człapiesz do łazienki, patrzysz w lustro i stwierdzasz, że nie znasz osoby po drugiej stronie, ale właściwie możesz umyć jej zęby. Wychodzisz z domu i beznamiętnie pokonujesz kolejne kilometry do...