Jak stworzyć wokół siebie warstwę ochronną, która wesprze nas w walce ze stresem i przeciwnościami losu.

Nie wiem jak Ty, ale ja lubię obserwować ludzi i ich zachowania.

Często jednak nie kończy się na samej obserwacji. Zachowania ludzkie mnie fascynują, analizuję je i zastanawiam się nad tym, dlaczego ktoś postąpił tak a nie inaczej. Co nim kierowało, o czym myślał i dlaczego podjął taką, a nie inną decyzję. Najbardziej intrygują mnie ludzie, którzy bez względu na okoliczności – nieustająco wychodzą na tak zwaną prostą. Zastanawiam się jak to jest, że jedni w tych samych warunkach upadają i już nigdy nie powstają, drudzy zbierają się latami z marnym skutkiem, a jeszcze inni pomimo tego, że ich nieźle sponiewiera – podnoszą się z kolan, otrzepują kurz i idą dalej. Jak to jest, że dziś, kiedy świat resetuje się na naszych oczach, niektórzy ludzie starają się uelastycznić, doskonale radzą sobie z nieprzewidywalnością dnia jutrzejszego i brakiem stabilności, a inni karmią się negatywnymi wiadomościami, mają coraz bardziej pesymistyczne nastawienie i żyją w ciągłym strachu?

Zanim jeszcze COVID-19 pojawił się w Polsce napisałam artykuł o świecie VUCA. W skrócie – opisywałam w nim świat, w którym aktualnie przyszło nam żyć. Świat, który pędzi i serwuje nam życie jak na karuzeli, czyli zmienność, niepewność, złożoność i niejednoznaczność. To oznacza, że cały czas, bez wytchnienia musimy się mierzyć z permanentną zmianą i dostosowywać się do nowej rzeczywistości w szaleńczym tempie. Kiedy wirus pojawił się również i u nas, zderzyłam się ze skrajnymi postawami ludzi. Jedni się załamali i stwierdzili, że to już koniec świata, a inni… zaczęli dostosowywać się, a wręcz przekuwać tę sytuację w nową szansę.

Jeśli jesteś w grupie osób, która chciałaby sobie lepiej radzić z życiowymi trudnościami – bez względu na to, czy chodzi o szalejącego wirusa, czy codzienny stres związany z pracą, prowadzeniem biznesu, wychowywaniem dzieci, to jest na to sposób. Ten sposób to uruchomienie swojej REZYLIENCJI. Ha! Przy okazji można nauczyć się nowego słowa…

Czym więc jest rezyliencja?

Można powiedzieć, że zdolnością odbijania się od dna i uczenia się, jednocześnie nowych umiejętności. Siłą, pozwalającą na radzenie sobie z trudnymi sytuacjami, przystosowanie się do nich i sprawne funkcjonowanie w zmienionym otoczeniu. Właściwością, ułatwiającą minimalizowanie stresu i eliminacje wstrząsów bez utraty „formy” (po prostu bycie sobą). Zdolnością do działania, pomimo tego, że obrywasz oraz umiejętnością radzenia sobie z silnymi wahaniami nastroju. Zdolnością do poprawy sprawności umysłowej i funkcjonowania w różnych obszarach życia.

Czujesz, że jest tu jakiś obszar, który przydałoby się i Tobie ogarnąć? Spróbuj, bo wzmacnianie rezyliencji może się przydać każdemu.

Pracując nad tym tematem rozwiniesz:

Czym więc jest rezyliencja?

+

poczucie autonomii,

+

spokój w obliczu presji,

+

racjonalne myślenie,

+

poczucie własnej wartości,

+

optymizm,

+

szczęście oraz inteligencję emocjonalną,

+

poczucie sensu i celu,

+

poczucie humoru,

+

altruizm, miłość i współczucie,

+

charakter (integralność i siłę moralną),

+

ciekawość,

+

równowagę,

+

towarzyskość i kompetencje społeczne,

+

zdolność adaptacji,

+

umiejętność czerpania z doświadczeń – szczególnie tych trudnych,

+

zdrowe nawyki.

Rezyliencja, czyli OPTYMALNE radzenie sobie, nie ma nic wspólnego z perfekcją rozumianą jako ODPORNOŚĆ na zranienie.

Rezyliencja bierze swój początek w mózgu. Spróbuj spojrzeć na niego jak na komputer, w którym liczba, stan funkcjonowania neuronów oraz tkanek wspomagających jest jak OPRZYRZĄDOWANIE. Oprogramowanie, czyli rezyliencja nie zadziała jeśli oprzyrządowanie będzie działało zbyt wolno. Budowanie rezyliencji, zatem trzeba zacząć od wzmocnienia naszego mózgowego oprzyrządowania. Oprogramowanie, czyli naszą rezyliencję, możemy podzielić na 5 głównych kategorii, według funkcji jakie pełnią:

  1. Regulacja pobudzenia (czyli reakcja ciała na stres).
  2. Kontrolowanie silnych negatywnych emocji.
  3. Zwiększanie poczucia szczęścia.
  4. Rozkwit: funkcjonowanie na najwyższym poziomie i radzenie sobie w sposób adaptacyjny.
  5. Przygotowywanie się emocjonalnie na ciężkie czasy.

Budowanie rezyliencji odbywa się w Twoim indywidualnym czasie i tempie. Możesz wybrać obszar, który najbardziej Cię interesuje w danym momencie lub pracować nad kilkoma na raz. Jedno jest pewne – nie opanujesz tych umiejętności z dnia na dzień. To wymaga wysiłku.

Co wspiera rozwijanie rezyliencji?
Przytoczę kilka przykładów, które już dzisiaj możesz zacząć rozpracowywać:

  1. Budowanie poczucia własnej wartości – nic tak nie dodaje siły, jak zaufanie do siebie i przekonanie o tym, że źródła pewności siebie należy szukać w samym/samej sobie, a nie u innych.
  2. Zmiana sposobu myślenia – przede wszystkim koncentrowanie się na faktach, walka z niewspierającymi przekonaniami, ale też praca nad uważnością, wyciszanie umysłu np. poprzez medytację.
  3. Postawienie sobie celu, który nada sens naszemu życiu – o potrzebie życia i pracy z sensem napiszę osobny artykuł – natomiast jest to jedna z podstawowych zasad. Poczucie sensu i celu dodaje nam energii, motywacji i stanowi naszą siłę napędową. Przekierowuje uwagę z problemów na rozwiązania.
  4. Pomoc innym i proszenie o pomoc – współdziałanie, współtworzenie, poczucie przynależności, czynienia dobra bezinteresownie, ale też odwaga i pokora do tego, aby prosić o pomoc – czyli dawać innym szansę na bycie użytecznym i potrzebnym.
  5. Dbanie o swoje zdrowie – nie bez kozery mówi się „W zdrowym ciele – zdrowy duch”. O tym, że ciało, umysł i duch to naczynia połączone było wiadomo już wieki temu dlatego uprawiaj sport, odżywiaj się zdrowo i dbaj o odpoczynek, który regeneruje, a jednocześnie pozwala na bycie ze sobą i usłyszenie siebie.

Poza tymi pięcioma podpowiedziami polecam również pracę z wdzięcznością. Pozwala ona na dostrzeganie tego, co mamy. Osobiście nawyk wdzięczności wyrabiam od dwóch lat. Codziennie o 21:00 na grupie Kobiety Ogarnięte pojawia się post, który zachęca do prześledzenia w pamięci całego dnia i znalezienia powodów do wdzięczności. Wcale nie muszą to być spektakularne wydarzenia bądź inne wielkie rzeczy. Dziewczyny dziękują za pyszny obiad, uśmiech ekspedientki w sklepie, skończenie ważnego zadania, pogodę, odwiedziny bliskiej osoby, biedronkę na oknie, czy sms od męża. Zachęcam Cię więc do tego, aby dołączyć do nas i wyrobić sobie ten drobny, ale wartościowy nawyk. Jeśli nie chcesz dołączyć do grupy, możesz skorzystać z aplikacji, o której napisał Adrian w artykule o Naviko.

Jak widzisz, jedno słowo Rezyliencja, a tyle wartościowych pojęć i umiejętności. Zachęcam Cię do przyjrzenia się bliżej temu tematowi. Możesz to zrobić czytając wartościowe książki, takie jak np. „Kintsugi”, „Rosnąc w siłę” czy „Siła rezyliencji”. Zapraszam Cię też do skorzystania z konsultacji online ze mną.

  • Promocja!

    Workbook “Wszystko zaczyna się od poczucia własnej wartości”

    72,00  54,00 
  • Indywidualna sesja coachingowa

    220,00 
  • Karty do pracy z osobistymi granicami

    120,00